- W tym
celu potrzebne wam by ły my śliwce? - Tak. - I mieli ście je? - Tak. - Ską d? Pash nabrał g łęboki oddech i powoli wypu ścił powietrze z p łuc. - Kapitan Celchu kupi ł je podczas swojego pobytu tu, na Coruscant. - I nawet latał jednym z nich, czy nie tak? - Tak, podczas misji, kiedy uratowa ł nam życie. Ettyk wróci ła do stolika oskar ż enia i zajrza ła w notes komputerowy. Iella Wessiri odwróci ła si ę twarz ą do niej. - Czy tamtej nocy by ł pan świadkiem rozmowy pomi ę dzy kapitanem Celchu a Corranem Hornem? - Tak. Nie by łem jednak stron ą tej rozmowy. - Ale pods łucha ł j ą pan? - Ettyk odwróci ła się , przewiercaj ą c świadka wzrokiem. Pilot zwiesi ł g łowę . - Tak. - Czy s łysza ł pan, jak kapitan Celchu mówi ł porucznikowi Hornowi, ż e sprawdzi ł my śliwiec, którym tamten mia ł lecie ć ? - Tak.