- I s
łysza ł pan, jak porucznik Horn grozi ł, ż e postara si ę udowodni ć kapitanowi Celchu zdrad ę, gdy tylko wróci z misji? - Tak. - W g łosie rudego m ęż czyzny pojawi ło si ę znu ż enie. Pani prokurator u śmiechn ęła si ę. - I co kapitan Celchu odpowiedzia ł na tę pogró ż k ę? - Powiedzia ł, że nie obawia si ę wyników dochodzenia Corrana. - Tak jakby wiedzia ł, ż e takiego dochodzenia nie b ę dzie? Nawara zerwa ł si ę z krzes ła. - Sprzeciw! Pytanie wymaga spekulacji i jest stronnicze. - Sprzeciw podtrzymany. Ettyk odwróci ła si ę i kiwn ęła głową w stronę Nawary. - Ś wiadek jest pa ń ski. Nawara zawahał si ę chwil ę. Dowody, które przedstawi ła do tej pory Halla Ettyk, nie by ły zaskakuj ą ce i mia ły charakter poszlakowy. Jedyne, co wydosta ła z Pasha, to to, ż e by ł świadkiem ostrej wymiany zda ń pomi ę dzy Corranem a Tychem.