Ró żni psychiatrzy
uznaliby zapewne t ę twoj ą obsesj ę za usprawiedliwienie dla niewolniczego trzymania si ę równie bezu ż ytecznych zasad, jak szkolenie Jedi. Ja nie. Corran zamruga ł. Nie móg ł przypomnie ć sobie momentu, gdy wchodzi ł z koryta- rza do pokoju przes łuchań , ani jak przywi ą zywano go do stojaka, który podtrzymywa ł go w pozycji stoj ącej. Wi ęzy wokó ł ramion, klatki piersiowej, pasa, kostek u r ą k i nóg wrzyna ły si ę bole śnie w cia ło, co u świadomi ło mu, ż e by ł skr ę powany od d łuż szego czasu. Nie pami ę tał nic z wyj ą tkiem sceny śmierci ojca, ale gard ło bola ło go, jakby przez d łu ż szy czas mówi ł. Albo krzycza ł. Albo wy ł. Isard odwróci ła si ę , ukazuj ą c profil i kiwn ęła głow ą w stron ę niewidocznych pod- władnych za lustrzan ą ścian ą . - Na razie wyci ą gn ęłam z ciebie tylko rozmaite pog łoski, które mog łyby najwy ż ej postawi ć w niezr ę cznej sytuacji korelia ń ski Dyktat, ale o takie informacje nietrudno.