Mia ł wszystkie cechy
bohatera. Spotyka łam go równie ż w normalnych okoliczno ściach. Potrafi ł by ć zabawny i ciep ły, i hmm... bardzo atrakcyjny. Widywa łam go w róż nych sytuacjach i z ró żnych stron. - A tej nocy, kiedy pad ła Coruscant... jak scharakteryzowa łaby pani jego zachowa- nie? - By ł zaniepokojony i poruszony. - Jaka była przyczyna jego zdenerwowania? Erisi przygryz ła doln ą wargę . - Corran powiedzia ł... - Sprzeciw! - Nawara Ven wstał. - Informacja z drugiej r ę ki. Halla Ettyk wyst ą pi ła do przodu. - Wysoki S ą dzie, prosz ę o uwzgl ę dnienie tego pytania jako wyj ą tku. Chodzi o wy- powied ź osoby doprowadzonej do ostateczno ści. Twi’lek podszed ł do przodu i stan ął obok Telli. - Moja uczona kole ż anka na pewno rozumie, że osob ę zaniepokojon ą i poruszon ą trudno nazwa ć „doprowadzon ą do ostateczno ści”.